ul. B. Chrobrego 3a,
64-100 Leszno

Dudy

Dudy Bretońskie

Biniou to jedne z najmniejszych dud. Mają bardzo przenikliwe wysokie brzmienie. Gra się na nich używając palcowania "flażoletowego" z dodatkiem jednego tonu poniżej tonu podstawowego (podobnie jak w gaita). Mają tylko jedną piszczałkę burdonową strojoną oktawę niżej niż ton podstawowy. Gra się na nich z towarzyszeniem bombardy (bretońskiej szałamai). Charakterystyczna w muzyce bretońskiej jest zasada "oddechu kołowego", polegająca na tym, że dwóch śpiewających dzieli się frazami. Jeden z nich zaczyna frazę od nuty kończącej frazę drugiego. Zasada ta została przeniesiona na duet dudy - bombarda. Tradycyjne utwory bretońskie na dudy i szałamaję to Branle i An Dro.

Festiwal Polski w Bretanii

Od 1989r. departament Ille-et-Vilaine współpracuje z Wielkopolską - około czterdziestu gmin łączą układy partnerskie, a w Poznaniu działa Dom Bretanii.
"Spotkać się z kulturą polską, to znaczy zanurzyć się w historię pewnych zjawisk artystycznych, które wzbogaciły XX wiek we Francji i poza nią" - powiedział Alain Canonne, dyrektor festiwalu. 200 imprez - spektakli, wystaw, koncertów, projekcji filmów, debat, wykładów w 70 gminach departamentu Ille-et-Vilaine wypełniło dwa tygodnie listopada 1997r. Mieszkańcy tych 70 gmin otrzymywali gazetkę festiwalową - "Le Petit Journal" przybliżającą   Polskę i festiwalowy repertuar. Festiwal pozwolił także na nawiązanie bliższych znajomości, gdyż artyści nocowali w prywatnych domach. Towarzyszyła mu oficjalna delegacja władz Poznania i Urzędu Wojewódzkiego. Prezydent Wojciech Szczęsny Kaczmarek i mer Rennes Edmond Herve podpisali list intencyjny o płaszczyznach współpracy obu miast i regionów. "Festiwal był szerokim spotkaniem społeczeństw w różnych dziedzinach" - zauważyła Mariola Smólska, dyrektor poznańskiego Domu        Bretanii. Zaczął się od mocnych wrażeń - wystawy Michelle Moal "Poznań s'expose". "Wystawa szokuje. Ale kiedy szok minie, może się spodobać" - stwierdził Prezydent Poznania proszony o jej otwarcie. Festiwal zakończył oparty na dwunastowiecznych tekstach bretońskich spektakl "Sillon", wyreżyserowany z francuskimi aktorami w Rennes przez Leszka Mądzika. W ramach festiwalu galeria "pf" kierowana przez Janusza Nowackiego zaprezentowała prace czterech fotografików: Krzysztofa Hejke, Ewy Andrzejewskiej, Stanisława Wosia i Grzegorza Przyborka. J. Nowacki zaproponował tych autorów, ponieważ w ich utworach dostrzegł elementy metafizyki, świata odchodzącego, pewne emocje, melancholię, nostalgię, piękno i całą gamę uczuć, które są tak bliskie Bretończykom. Zaprezentowana w Bretanii polska fotografia posiada cały system znaków, symboli, skojarzeń zastępczych, służących ukazywaniu zjawisk i pojęć niewyobrażalnych w kategoriach codziennej pragmatyki. Koncentruje w symbolach i znakach umownych ludzkie przeczucia, wierzenia, nadzieje, różne przeżycia ważne lub mniej ważne, ale mocno trzymające, poruszające materią fotografii, fotogram przez to jest twórczością i manifestacją życia, jego przedłużeniem. Wszystkie zaprezentowane fotografie to wystarczający komentarz do autorskich przemyśleń, ukazania idei, głębokich przeżyć, przekonań, obrazowej prezentacji rozżarzonej, eksplodującej, fluoryzującej, wezbranej światłem, martwej i uspokojonej materii.
Za Wergiliuszem można by powtórzyć: sic vos non vobis, owocem twym sycić się będą inni. Owocami polskich fotografików sycili się tym razem Bretończycy.

 

oprac. Michał Umławski