ul. B. Chrobrego 3a,
64-100 Leszno

Dudy

Miejsce dud wśród innych aerofonów

Dudy to instrument muzyczny należący do grupy aerofonów (z greckiego: aeros-powietrze i phone-dźwięk), czyli instrumentów zwanych potocznie dęty-mi. Źródłem ich dźwięku jest strumień powietrza, pobudzony do drgań za po-mocą zadęcia,[1] czyli specjalnej techniki gry na niektórych instrumentach dętych, tj. flecie, trąbce, a także instrumentach ludowych, jakimi są dudy.[2]

Aerofony są jedną z najstarszych grup instrumentów, wykształconych po-czątkowo ze świstawek wykonywanych z kości zwierzęcych lub ludzkich,        a w późniejszym okresie z trzciny. Znane były w starożytności ich podstawowe typy: chińskie trąby miedziane, szałamaje,[3] flety, oboje i greckie aulosy[4] z po-dwójnymi stroikami. Od XVI i XVII wieku aerofony wchodziły w skład kapel muzycznych, a obecnie są podstawą orkiestr symfonicznych.[5]

 

We współczesnej praktyce muzycznej na wsi aerofony nie odgrywają zna-czącej roli. Jedynym instrumentem z tej grupy, który jest nadal stosunkowo często używany, są dudy, przeżywające swój renesans w Wielkopolsce i na Żywiecczyźnie, i stające się symbolem trwałości rodzi­mych tradycji.[6]

 

Typy instrumentów, rozchodzące się promieniście
od pięciu podstawowych kategorii.[7]

 


Drzewo genealogiczne aerofonów.[8]

 

 

Obniżenie rangi aerofonów w polskim instrumentarium ludowym rozpo-częło się już w późnym średniowieczu, kiedy część piszczałek zatrzymała jedy-nie funkcje instrumentów pasterskich lub zabawek dziecięcych. Zapotrzebo-wanie na tanie i atrakcyjne zabawki dźwiękowe przedłużyło żywot piszczałek  i spowodowało, że jeszcze dzisiaj spotkać je można dość powszechnie na jar-marcznych i odpustowych stra­ganach.[9]

                Prostsze, jednodźwiękowe gwizdki wierzbowe sporządza się z kory na wio-snę, kiedy odmarznie miazga w gałązkach wierzbiny. Spotkać je można w całej Polsce. Zwyczaj śpiewania bądź wymawiania wierszowanych formuł podczas linienia (wykonywania) owych gwizdków jest reliktem związku z magicznymi obrzędami. Wielkopolskie słowiki i żurawie typologicznie są piszczałkami po-dłuż­nymi, mimo że zadęcie następuje do otworu znajdującego się z boku in-strumentu. Związek ze śpiewem ptaków wskazuje na ich pierwotną funkcję wabików.[10]

                Pierwotna funkcja kultowo-magiczna i użytkowa różnokształtnych, glinia-nych gwizdków naczyniowych przerodziła się z czasem w funkcję wyłącznie zabawową. Pasterskie fujary, spotykane w Beskidach i na Podhalu są instru-mentami w pełnym tego słowa znaczeniu, a tajemnica ich szerokich możliwości dźwiękowych polega na specjalnej technice gry. Grający zatyka wylot lub o-twiera go palcem wskazującym, uzyskując przez przedęcia dwa uzupełniające się szeregi tonów naturalnych.

                Rożki wierzbowe, tzw. pierdziele i trumbki, wyrabiane ze spiral zwiniętej kory były sygnałowymi instrumentami sezonowymi, najprostszymi ludowymi aerofonami stroikowymi.[11]

                Niewiele jest instrumentów o szerokim zastosowaniu, które przetrwały do dzisiaj w tradycji polskiej wsi i jednocześnie potrafiły obronić się przed instru-mentami profesjonalnymi. Przykładem takiego instrumentu, obok skrzypiec, są starsze od nich dudy. Jak pisze Stanisław Olędzki: „…szlak ich wędrówki        z Azji do Europy zachodniej wiódł już w IX wieku przez ziemie polskie, co znajduje potwierdzenie z jednej strony w terminologii niemieckiej przejętej     z języka polskiego, a z drugiej w różnorodności występujących do dzisiaj w Polsce odmian tego instrumentu.

                Dudy, podobnie jak lira korbowa, mają bardzo bogatą przeszłość. Zacho-wane źródła historyczne wskazują na wielką ich popularność w całej Polsce      i na atrakcyjną dochodowość kunsztu dudziarskiego. W XVI stuleciu właściciel wsi płacił od każdego dudziarza podatek w takiej samej wysokości jak od mły-na wodnego. Mikołaj Rej informuje, że na dudach również szlachta grywała, co zresztą poczytuje jej za objaw złego gustu. (...) Miejscem muzykowania i za-robkowania wiejskich dudziarzy były karczmy. (...) Jak organy wśród instru-mentów profesjonalnych, tak dudy wśród ludowych nazwać by można królem instrumentów. Porównaniem takim nie będziemy zaskoczeni, kiedy bliżej wni-kniemy w tajniki skomplikowanej budowy instrumentu i trudnej techniki gry,kiedy poznamy przepych zdobnictwa.”[12]

                Na terenie Wielkopolski dudziarstwo rozwijało się najpełniej. Dzisiaj sztuka dudziarska odradza się, choć jest jedynie elementem folkloryzmu regionalnego. Spotkać możemy tu aż pięć spośród ośmiu odmian tego instrumentu, występu-jących w Polsce: sierszeńki, dwie odmiany dud wielkopolskich – bukowsko-kościańskie i gostyńsko-rawickie, kozioł biały – tzw. weselny i kozioł ślubny –tzw. czarny. W Polsce południo­wej występują trzy pozostałe typy dud: żywiec-kie, podhalańskie i gajdy ślą­skie (istebniańskie). Wszystkie te instrumenty łączy fakt, że zarówno w piszczałce melodycznej, jak i burdonowej, osadzony jest stroik pojedynczy. Z wyjątkiem sierszeniek i dud podhalańskich wszystkie polskie odmiany tego instrumentu charakteryzują się jedną piszczałką melo-dyczną i jed­ną burdonową.[13]

 

Źródło:

Karina i Michał Umławscy, Między przeszłością a teraźniejszością... 30 lat działalności Dziecięco-Młodzieżowej Kapeli Dudziarskiej w Lesznie, Leszno 2013