ul. B. Chrobrego 3a,
64-100 Leszno

Swojacy

Dudy wracają do łask

Dudy wracaj� do �ask

Dźwięk tych instrumentów był nieodzownym elementem życia większości wsi. Grali na nich wypasający zwierzęta mężczyźni. Nie mogło ich zabraknąć w czasie zabawy w karczmie czy uroczystości kościelnych. Spod strzech trafiały też na salony i zagranego na nich koncertu w Antoninie słuchał sam Fryderyk Chopin. Dudy wielkopolskie, bo o nich mowa, chce przywrócić szerokiemu odbiorcy Stowarzyszenie Rozwoju i Współpracy Wsi Moszczanka i Skrzebowa w gminie Raszków. To właśnie tam, dzięki unijnym pieniądzom, powstaje dziecięca kapela dudziarska. 

Próby trwają od połowy ubiegłego roku. Raz na dwa tygodnie do liczącej niewiele ponad pół tysiąca mieszkańców Moszczanki przyjeżdża Michał Umławski. To jeden z trzech instruktorów dudziarskich w Wielkopolsce. Pod jego okiem, w sali Ochotniczej Straży Pożarnej, odbywają się kilkugodzinne, intensywne próby.

Na dudach grają trzy nastolatki. Trzy kolejne pilnie ćwiczą grę na skrzypcach podwiązanych. – To typowe wielkopolskie instrumenty - mówi Michał Umławski. - Zespół składał się z dwóch dudziarzy i jednego skrzypka. Mamy nadzieję, że za kilka miesięcy będziemy mogli zaprezentować się właśnie w takim składzie.

 


Na razie o pierwszych sukcesach może mówić Marta Szymankiewicz, która w ubiegłym roku zdobyła wyróżnienie na festiwalu kapel ludowych w Kazimierzu Dolnym. – Nie jest to popularny instrument, ale bardzo ciekawy. Kiedy bliżej pozna się jego historię to wciąga - mówi dziewczynka i dodaje, że początki były trudne. - Ćwiczenia zaczynałam rano, przed wyjściem do szkoły. Poranne próby denerwowały trochę mamę, ale już się przyzwyczaiła.

 

 

Dudy dla Chopina

 

Dudy wielkopolskie były popularne w południowej i południowo-zachodniej części Wielkopolski. Szczególnie w okolicach Jarocina, Kościana, Gostynia, Leszna, Rawicza, Ostrowa Wielkopolskiego i Szamotuł. W dalszym ciągu grę na dudach można usłyszeć w okolicach Nowego Tomyśla i Zbąszynia. Dzięki inicjatywie mieszkańców Moszczanki i Skrzebowej, wsi z powiatu ostrowskiego, także w naszym rejonie dudy mogą wrócić do łask. - Stowarzyszenie ma zamiar odtworzyć tradycję gry na tych typowych  wielkopolskich instrumentach ludowych oraz przywrócić pamięć o zapomnianych  twórcach ludowych Ziemi Raszkowskiej, którzy przed laty mieli znaczącą pozycję  na muzycznej mapie nie tylko Wielkopolski, ale i Polski - wyjaśnia Karol Marszał. Tym bardziej, że jest co ratować. Dudziarska historia z okolic Ostrowa Wielkopolskiego jest bogata, a nawet zaskakująca.

- Oto bowiem raszkowska  kapela w składzie Wawrzyn Bielawski na dudach i skrzypek Michał Galiński wygrała przed II wojną światową, w 1935 roku,  pierwszy w kraju konkurs dudziarzy, który odbył się właśnie w Ostrowie Wielkopolskim - dodaje Marszał. Nagrania tutejszych dudziarzy są w archiwach Polskiego Radia. – Chodzi o nagrania nieżyjącego już skrzypka z Głogowej Władysława Nadobnego - wyjaśnia Karol Marszał. I dodaje, że dudziarzy z gminy Raszków słuchał sam Fryderyk Chopin. – W czasie pobytu w Antoninie, kompozytor wysłuchał koncertu Józefa Nadobnego, pradziadka wspomnianego już Władysława Nadobnego. Przypomina to film „Historia pewnej ryciny”, który można zobaczyć w Internecie - podsumowuje działania pomysłodawca odtworzenia kapeli dudziarskiej w Południowej Wielkopolsce.    

 

 

Zakochały się w nich dziewczyny

W zamyśle nauczyciela jest stworzenie zespołu, który będzie grać typowo wielkopolskie utwory napisane właśnie na dudy. Taki sam pomysł miało Stowarzyszenie Rozwoju i Współpracy Wsi Moszczanka i Skrzebowa w gminie Raszków, które napisało projekt i zdobyło unijne pieniądze z programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. - Przedsięwzięcie nazwaliśmy "Gramy, śpiewamy i tańczymy na  ludowo - warsztaty dla dzieci i młodzieży"- wyjaśnia inicjator Karol Marszał. - W naszej miejscowości od kilku lat funkcjonuje zespół taneczny Swojacy. Pomyśleliśmy, że szukając pieniędzy na ich rozwój możemy przy okazji stworzyć kolejny człon i przywrócić tradycje dudziarskie. Tak, by tancerzom w czasie występów przygrywała muzyka na żywo.

Na próby przychodzi sześć, co niezwykłe, dziewcząt. Dudy, tak jak i skrzypce podwiązane, były instrumentami, na których grywali przeważnie mężczyźni. Michał Umławski mówi, że teraz zdecydowanie częściej zainteresowanie tym typowo wielkopolskim instrumentem wykazują właśnie dziewczęta. – Ja staram się przekazywać tradycje ludowe. Uczę bez nut, ze słuchu, tylko na podstawie przekazów ustnych, tak jak ja się kiedyś uczyłem. Po jakimś czasie większość młodych ludzi zaczyna dudy łączyć z folkiem. Ja jednak staram się podtrzymać to, co zostało po dawnych twórcach – dodaje Umławski. To jest też cenione przez np. jurorów w czasie różnego rodzaju przeglądów i festiwali. – Kiedy muzyk jest sprawny i dobrze posługuje się podstawami, może wprowadzać ornamenty muzyczne, szukać indywidualnych środków przekazu - mówi.

 

Niełatwy instrument

Przywyknąć trzeba do samego instrumentu, sposobu gry na nim, a nawet do bardzo charakterystycznego, ale niespotykanego często dźwięku. - Dudy wielkopolskie zaliczamy do rodziny aerofonów - wyjaśnia instruktor. - Jest to instrument nadmuchiwany mechanicznym mieszkiem tzw. zadymaniem, a dźwięk powstaje kiedy powietrze trafia do zbiornika - skórzanego worka - i rozchodzi się równomiernie na stroik burdonowy - piszczałkę tylną i przednią zwaną przebierką. Sam dźwięk uzyskujemy za pomocą stroika typu klarnetowego, czyli odpowiednio zaszlifowanej rureczki, najczęściej trzcinowej bądź bambusowej - wyjaśnia.

Dudy wielkopolskie od np. dud szkockich odróżnia to, że taki stroik jest pojedynczy, a nie podwójny. Naukę gry na dudach rozpoczyna się od siesinek. - Często bywało tak, że przyszły dudziarz czy osoba wypasająca bydło nie miała pieniędzy na dudy, więc strugała przebierkę i ustnik, zdobywała zbiornik i tak powstawały siesińki. My je teraz wykorzystujemy do nauki - wyjaśnia Umławski.

Dopiero później przechodzi się do dud. Najpierw, mając do dyspozycji tylko czynną przebierkę. Kiedy adept sztuki gry na tym ludowym instrumencie potrafi zagrać kilka podstawowych melodii uaktywnia się stroik burdonowy, który wydobywa niski, basowy dźwięk.

   

 Agnieszka Walczak, fot. autor i Karol Marszał

 

źródło:http://www.faktykaliskie.pl/dudy-wracaja-do-lask